Piątek, 14 sierpnia 2026
Imieniny: Alfred, Euzebiusz, Maksymilian
Polityka krajowa

E5 w Berlinie: Tusk o jedności Europy, Ukrainie i bezpieczeństwie wschodniej flanki

24.06.2026 Wideo
5 państw usiadło w Berlinie do rozmów o bezpieczeństwie Europy, Ukrainie i NATO. Donald Tusk zapowiedział walkę o jedność Zachodu i większy głos państw wschodniej flanki.
Wideo E5 w Berlinie: Tusk o jedności Europy, Ukrainie i bezpieczeństwie wschodniej flanki

Pięć państw przy jednym stole w Berlinie

5 krajów, jeden stół i jeden temat dominujący nad wszystkimi innymi: bezpieczeństwo Europy w czasie wojny za wschodnią granicą Unii. W Berlinie spotkali się liderzy państw tworzących format E5, czyli Polski, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Gospodarzem rozmów był kanclerz Niemiec Friedrich Merz, a w centrum dyskusji znalazły się przygotowania do zbliżającego się szczytu NATO w Ankarze, sprawa trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie oraz współpraca europejskich przemysłów obronnych.

Po zakończeniu spotkania premier Donald Tusk podkreślił, że stawką nie jest wyłącznie bieżąca koordynacja działań między sojusznikami. Według szefa polskiego rządu chodzi o coś znacznie większego: o utrzymanie jedności europejskiej i transatlantyckiej w momencie, w którym rozstrzygają się losy bezpieczeństwa kontynentu, przyszłości Ukrainy i pozycji całego świata zachodniego. Z polskiej perspektywy to sygnał, że Warszawa chce być nie tylko uczestnikiem rozmów, ale także jednym z państw pilnujących ich kierunku.

"Jesteśmy tutaj razem w formacie E5, żeby potwierdzić, że nasze państwa będą pilnowały jedności europejskiej i transatlantyckiej"

Donald Tusk, Premier

"Polska nie miała i nie będzie miała żadnych wątpliwości, że przyszłość Europy, zachodniego świata, Ukrainy w tym dramatycznym dla niej momencie, będzie zależała od tego, na ile zachowamy jedność europejską i transatlantycką"

Donald Tusk, Premier

Format E5 skupia państwa europejskie najmocniej zaangażowane zarówno we wsparcie Ukrainy, jak i we wzmacnianie bezpieczeństwa regionu oraz szerzej rozumianego bezpieczeństwa Zachodu. Sama obecność Polski w tym gronie ma znaczenie praktyczne: to właśnie tu zapadają polityczne deklaracje, które później przekładają się na wspólne decyzje dotyczące obronności, pomocy dla Kijowa i przygotowań do działań sojuszniczych. Dla mieszkańców Polski, także Pomorza, to nie jest odległa dyplomacja oderwana od codzienności, ale rozmowy o tym, jak chronić granice, infrastrukturę i stabilność gospodarczą regionu.

  • W spotkaniu E5 uczestniczyło 5 państw: Polska, Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Włochy.
  • Rozmowy odbyły się w Berlinie, a gospodarzem był kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
  • Tematy spotkania obejmowały szczyt NATO w Ankarze, pokój w Ukrainie i współpracę przemysłów obronnych.
  • Polska przeznacza obecnie na obronność prawie 7 procent PKB.
  • Na kolejny dzień po rozmowach zaplanowano w Gdańsku Konferencję Odbudowy Ukrainy.

Jedność Europy i NATO ma przełożyć się na konkretne bezpieczeństwo

W Berlinie wybrzmiało wyraźnie, że Polska chce konsekwentnie działać na rzecz utrzymania jedności wewnątrz Europy i dalszej współpracy transatlantyckiej. Dla zwykłych ludzi takie deklaracje mają bardzo konkretny wymiar. Od spójności działań państw NATO i Unii zależy tempo wzmacniania obrony, skuteczność odstraszania i to, czy Europa będzie w stanie szybciej reagować na zagrożenia, które pojawiają się na jej wschodniej granicy.

Praktyczne skutki widać także w gospodarce i codziennym funkcjonowaniu państwa. Współpraca przemysłów obronnych oznacza większe zamówienia, szybszą produkcję sprzętu i większą odporność na kryzysy dostaw. Dla obywateli przekłada się to na stabilniejsze systemy bezpieczeństwa, lepiej wyposażone armie i większą przewidywalność w sytuacji, gdy wojna w Ukrainie wpływa nie tylko na politykę, ale też na ceny energii, logistykę i poczucie bezpieczeństwa w całym regionie.

"Będziemy chronić europejską jedność zarówno w trakcie wojny na rzecz Ukrainy, w jej konfrontacji z Rosją. Będziemy chronić więzi transatlantyckie, nawet jeśli niektórzy politycy nie zawsze doceniają znaczenia więzi transatlantyckich"

Donald Tusk, Premier

Wypowiedzi po spotkaniu pokazują, że Warszawa nie chce ograniczać się do obserwowania decyzji podejmowanych przez największe stolice. Polska zapowiada aktywną rolę w pilnowaniu tego, by współpraca z partnerami zza Atlantyku pozostała jednym z filarów europejskiego bezpieczeństwa. To szczególnie ważne w chwili, gdy przygotowania do szczytu NATO stają się sprawdzianem realnej gotowości państw sojuszu do zwiększania własnych zdolności obronnych.

Premier zwrócił się też do liderów NATO z jasnym apelem o większy wysiłek w budowę zdolności obronnych Europy i poszczególnych krajów. Polska już dziś wskazuje tu własny przykład, podając poziom wydatków na obronność sięgający prawie 7 procent PKB. W praktyce oznacza to nie tylko większe zakupy sprzętu czy rozwój wojska, ale też sygnał dla partnerów, że deklaracje o bezpieczeństwie mają iść w parze z konkretnymi pieniędzmi i decyzjami.

Wschodnia flanka ma mieć pełny głos w sprawach regionu

Jednym z najmocniejszych akcentów po berlińskim spotkaniu była rola państw leżących najbliżej rosyjskiego zagrożenia. Donald Tusk podkreślił znaczenie Polski, krajów skandynawskich, państw bałtyckich oraz Rumunii dla bezpieczeństwa Europy. Zapowiedział też działania na rzecz tego, by państwa flanki wschodniej były w pełni reprezentowane we wszystkich formatach współpracy dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości regionu.

"Bez Polski, bez państw skandynawskich, bez państw bałtyckich, bez Rumunii trudno będzie cokolwiek osiągnąć w konfrontacji cywilizacyjnej, konfrontacji z agresywnymi wschodnimi sąsiadami"

Donald Tusk, Premier

Z punktu widzenia mieszkańców Polski to ważna deklaracja, bo oznacza zabieganie o to, by kraje najbardziej narażone na skutki napięć ze Wschodu nie były pomijane przy podejmowaniu kluczowych decyzji. To właśnie te państwa mają największe doświadczenie w ocenie zagrożeń, organizacji pomocy dla Ukrainy i wzmacnianiu własnej odporności. Pełna reprezentacja w takich formatach może przekładać się na szybsze decyzje dotyczące infrastruktury krytycznej, obecności wojsk sojuszniczych i planowania obronnego.

Dla północnej Polski i Pomorza, gdzie kwestie bezpieczeństwa regionu Morza Bałtyckiego mają szczególne znaczenie, taki kierunek rozmów jest szczególnie istotny. Silniejszy głos krajów flanki wschodniej oznacza większą wagę przywiązywaną do bezpieczeństwa portów, połączeń transportowych, szlaków dostaw i ochrony przestrzeni morskiej. To nie są abstrakcyjne hasła, ale elementy, które wpływają na codzienne funkcjonowanie państwa, samorządów, firm i mieszkańców.

Gdańsk w centrum działań na rzecz odbudowy Ukrainy

W cieniu berlińskich rozmów padła również zapowiedź ważnego wydarzenia w Polsce. Już następnego dnia w Gdańsku ma rozpocząć się Konferencja Odbudowy Ukrainy z udziałem wielu przywódców, dyplomatów i firm. To ma być praktyczny wymiar wsparcia dla Ukrainy: nie tylko polityczne deklaracje, ale również przygotowanie do pomocy dziś i do odbudowy kraju po zakończeniu wojny.

"Niezależnie od różnych zdarzeń, przeprowadzę ją zgodnie z planem. Będzie to kolejny wkład Polski i Europy w odbudowę Ukrainy, pomoc Ukrainie dzisiaj i w odbudowę Ukrainy po wojnie"

Donald Tusk, Premier

Dla mieszkańców regionu takie wydarzenie oznacza, że sprawy międzynarodowe dzieją się dosłownie blisko domu. Obecność liderów, dyplomatów i przedsiębiorstw w Gdańsku pokazuje, że wsparcie dla Ukrainy nie kończy się na politycznych deklaracjach, ale obejmuje także biznes, inwestycje i planowanie przyszłych projektów. To może mieć znaczenie dla polskich firm, które będą uczestniczyć w odbudowie infrastruktury, logistyki i usług po zakończeniu działań wojennych.

Cała sekwencja wydarzeń - od rozmów E5 w Berlinie po konferencję w Gdańsku - pokazuje, że Polska próbuje łączyć dwa poziomy działania. Z jednej strony uczestniczy w rozmowach o strategicznym bezpieczeństwie Europy, NATO i przyszłości Ukrainy. Z drugiej wchodzi w etap praktycznego przygotowania do długofalowej pomocy i powojennej odbudowy, co dla obywateli oznacza nie tylko większe bezpieczeństwo, ale także potencjalne skutki gospodarcze i organizacyjne odczuwalne również na poziomie lokalnym.